#RecenzjaKsiążki: Fatalna Lista, Siobhan Vivian… #zmarnowanypotencjał

Fatalna Lista, Siobhan Vivian, wydawnictwo Feeria Young

547696-352x500Piękno i brzydota nie zawsze są kwestią wyglądu.

Wyobraź sobie, że gdy przychodzisz do szkoły, oczy wszystkich są wbite w jeden punkt.
W listę.
Czy znajdziesz na niej swoje nazwisko? A jeśli tak, to w której kategorii?

Co roku ktoś – nie wiadomo, kto – wybiera dwie dziewczyny z każdego rocznika. Jedna zostaje okrzyknięta najpiękniejszą, druga – najbrzydszą.
O tych spoza listy natychmiast się zapomina. Wybrane nagle znajdują się w centrum uwagi całej szkoły.
Na liście są nazwiska ośmiu dziewcząt. W świecie po liście ich życie już nigdy nie będzie takie samo.


Jakiś czas temu przeczytałam „Fatalną Listę” i musiałam zastanowić się nad tą powieścią, a na pewno daje ona pole do popisu jeżeli chodzi o rozkmine jaką zafundowała nam autorka.

Po pierwsze od samego początku jak tylko przeczytałam opis na tylnej okładce wiedziałam, że ta książka ma potencjał podobała mi się cała idea listy i jej konsekwencje, ale niestety moje wyobrażenie zderzyły się bardzo szybko z rzeczywistością. Na pewno dużym plusem powieści jest jej „przekaz” chociaż nie uważam, że pisarka przedstawiła to w odpowiedni sposób. Pokazała jednak, że kategoryzowanie ludzi i robienie durnych list może zniszczyć drugiego człowieka. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Zły Romeo, Leisa Rayven – czyli: Czy ja naprawdę wymagam tak dużo?

Zły Romeo, Leisa Rayven, wydawnictwo Otwarte

559309-352x500.jpgCassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce…

Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat…
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?


Bardzo rzadko zdarza się, że tytuł książki podsumowuje jej treść. Jednak tym razem autorka/wydawnictwo zrobiło to doskonale. „Zły Romeo” jest ZŁY. Nie, że bohater o imieniu Romeo jest zły, ale książka sama w sobie to tragedia złożona z wiecznego napalenia bohaterki, szablonowych i nudnych sytuacji oraz barku fabuły. Wiem, wiem ostatnio sporo narzekam, ale… NA SERIO? Ta książka to jakaś pomyłka, a co najmniej od 1/4 powieści.

Czasami mam wrażenie, że książki powinny mieć jakieś ostrzeżenia na okładce, np.: NIE CZYTAJ, JEŻELI NIE LUBISZ GŁUPICH BOHATEREK lub CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, możliwe skutki uboczne w postaci totalnego braku zaangażowanie w historię bohaterów.

Dobra możliwe, że trochę przesadzam, ale prawda z tą książką jest taka, że wszystkie wady, jakie posiada ta książka, uderzają czytelnika dopiero pod jej koniec. Po przeczytaniu, przez dłuższą chwilę siedziałam i zastanawiałam się, co ja do cholery właśnie przeczytałam. Najgorsze jednak była realizacja, że w tej książce nic się nie wydarzyło szczególnego, nic nie przykuło mojej uwagi ( poza napalaniem głównej bohaterki, to przykuwa uwagę niesamowicie). Nie wiem, o co chodziło w tej powieści, natomiast jestem prawie pewna, że bohaterowie mają nierówno pod sufitem.

Nie mam ochoty rozpisywać się na beznadziejnym złożeniem tej historii, fabuła była nijaka, a nawet powiedziałabym żadna i myślę, że lepsze rozwinięcie tego „początku” wspaniałej historii miłosnej dostaniemy dopiero w kolejnych częściach. Czy po nie sięgnę? NA PEWNO NIE! Styl pisania Leisy nie jest interesujący, jest prosty i powtarzalność scen i zachowań była bardzo męcząca. Czy stałam się potworem, który wszystko krytykuje? Chyba tak.

Podsumowując mam dość powieści z dziewicami, mam dość powieści, które są dnem dna, mam dość powieści z płytkimi jak kałuża bohaterami. Nie wiem czemu, ale niektórzy autorzy potrafią napisać nieszablonowe powieści, posługując się szablonami, niestety Leisa Rayven nie należy do tego grona. Ups.

Review Junkie, Ania


REAKCJA:

giphy.gif

Za możliwość zrecenzowania, dziękuję wydawnictwu Otwarte

#RecenzjaKsiążki: Podbój, Elle Kennedy

Podbój, Elle Kennedy, wydawnictwo Zysk i S-Ka

podbójAllie Hayes przechodzi kryzys. Zakończenie studiów zbliża się wielkimi krokami, a ona wciąż stoi przed dylematem, którą ścieżkę kariery wybrać. Na domiar złego leczy złamane serce po rozstaniu z wieloletnim chłopakiem. Dziki seks bez zobowiązań, by zapomnieć, nie jest lekarstwem na jej problemy, ale nie sposób oprzeć się Deanowi Di Laurentisowi, przystojniakowi z drużyny hokejowej. Tylko ten jeden raz, bo mimo że przyszłość rysuje się niewyraźnie, to jasne jak słońce, że nie ma w niej miejsca dla króla jednorazowych numerków.

Lans i pewność siebie nie wystarczy, by ją do siebie przekonać…

Dean zawsze dostaje to, czego chce. Dziewczyny, oceny, dziewczyny, uznanie, dziewczyny… To kobieciarz, zgadza się, i póki co nie spotkał kobiety odpornej na jego wdzięki. Aż poznał Allie… Przebojowa blondynka zawojowała jego świat przez jedną noc – i teraz chce, żeby zostali przyjaciółmi? O nie. To on mówi, kiedy jest koniec. Dean nie ustąpi w pogoni za swoim celem, ale gdy na drodze pojawiają się nieoczekiwane przeszkody, zaczyna się zastanawiać, czy nie nadszedł czas, by przestać zaliczać… a oddać strzał prosto w serce.


„Podbój”, to książka, która spełniła wszystkie moje oczekiwania. Elle Kennedy – raz, po raz udowadnia, że jej kunszt pisarski uwypukla się w każdej powieści jej autorstwa. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że i w tej czytamy o tym, co najbardziej lubimy w jej twórczości. Humor, genialni bohaterowie, charakter, porządna dawka świetnej zabawy oraz odrobina dramatów. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Chłopak, który chciał zacząć od nowa, Kirsty Moseley

Chłopak, który chciał zacząć od nowa, Kirsty Moseley, wydawnictwo Harper Collins

chlopak-ktory-chcial-zaczac-od-nowa-b-iext47877239.jpgPoznali się w nocnym klubie.
Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów.
Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć.
Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha…


Nastał czas, kiedy zaczynam być coraz bardziej wybredna, jeżeli chodzi o książki, które czytam, a może po prostu się starzeję. Nie wiem. Jednak wiem, że nowa książka Kirsty Moseley nie zaspokoiła moich nadziei z nią związanych. Niestety jest to kolejna pozycja, na której się zawiodłam, ale podobał mi się pomysł na historię, dlatego też nie będzie  wszechogarniającego hejtu, jaki można było spostrzec w ostatniej recenzji. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Manwhore +1, czyli jak autor może popsuć wszystko w 300 stron.

Manwhore+1, Katy Evans, Wydawnictwo Kobiece

pobrane.jpgNIEPOHAMOWANY POCIĄG, HURAGAN ZMYSŁOWOŚCI I ROZPACZLIWE PRÓBY ODZYSKANIA ROZSĄDKU. MANWHORE + 1 TO WIĘCEJ NIŻ ZWYKŁA POWIEŚĆ EROTYCZNA <- NOPE


„Manwhore +1”, czyli książka, na którą czekałam od premiery pierwszego „Manwhora”. Pierwsza część pozostawiła nas czytelników w zawieszaniu, co będzie dalej i muszę przyznać, że druga część to totalna porażka. Zawiodłam się na całej linii. Z dobrze zapowiadającego się erotyku, z dobrą fabułą i z ciekawymi bohaterami, autorka postanowiła zrobić gniota polukrowanego, z różową watą cukrową i śmietaną. Co za dużo, to niezdrowo.

Połączenie słodyczy z „wyuzdanym” seksem, nie jest dla mnie. Nie wiem, dlaczego autorka postanowiła pójść w takim kierunku, o wiele lepiej byłoby, gdyby została przy troszeczkę zakręconej i ciemnej stronie, ale niestety przeszła na tęczę i jednorożce (nie to, że jednorożce i tęcza są złe, ale nie w takim wydaniu). Pamiętacie seksownego Pana Sainta – nasze tajemnicze bóstwa, które pokochaliśmy w pierwszej części – puff, zniknął, nie ma go, wyparował, w tej części dostajemy misia wypchanego watą cukrową, miękkiego i kochającego, wszystko wybaczającego misia. Idź Pan…  Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Niepiękna, Madeline Sheehan

Niepiękna, Madeline Sheehan, wydawnictwo Czwarta Strona

niepiekna_300dpi-337x535.jpgUwaga! To nie jest opowieść o losie i przeznaczeniu. To opowieść o bólu, smutku i cierpieniu. To porywczy, jak wicher, romans pomiędzy dwojgiem kochanków, którzy nie mogą być razem. W tym świecie nie ma romantycznych wschodów słońca i pachnących płatków róż. Zamiast tego, ich miłość kwitnie w tajemniczej rzeczywistości pełnej nieustannej zbrodni, okrucieństwa i śmierci. To historia rodem z koszmarów nocnych. To opowieść o miłości, której nie da się zaprzeczyć.


„Niepiękna” to powieść, którą albo pokochacie lub znienawidzicie. Książka opowiada o tym, jak bohaterowie z poprzedniej części radzą sobie z wydarzeniami, które miały miejsce w pierwszym tomie. Po raz kolejny muszą sobie zaufać i każda decyzja jest próbą, która pokazuje jak bardzo zależy im na związku i na przetrwaniu. Muszą jednak pamiętać, że nadal żyją w środowisku, w którym zaufanie i bracia z gangu są na pierwszym miejscu, czy to ulegnie zmianie?

W tej części nasi bohaterowie Duce i Eva są zepchnięci na drugi plan, a  światło reflektorów skierowane jest na córkę Duce’a i jednego członka jego gangu, który przez byłego męża Evy zostaje mocno zraniony i musi żyć z konsekwencjami. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Dręczyciel, Penelope Douglas

Dręczyciel, Penelope Douglas, wydawnictwo Edito Red

penelope-douglas-dreczyciel-bully-cover-okladka-1Tate i Jared znali się od dzieciństwa. Łączyła ich przyjaźń, byli sobie bliscy. Wszystko się zmieniło, gdy oboje mieli czternaście lat. Z dnia na dzień Jared zaczął dręczyć Tate — bez wyraźnego powodu. Upokarzał ją, poniżał, robił wszystko, aby zrujnować jej życie. Im bardziej Tate schodziła mu z drogi, tym bardziej sadystycznie ją prześladował. Wreszcie Tate uciekła na rok do Paryża. To ją odmieniło: przestała być przerażoną, zaszczutą dziewczynką, stała się młodą, pewną swojej wartości kobietą. Stała się silna, bardzo silna i zdecydowana. I postanowiła, że nie pozwoli więcej się dręczyć. Wreszcie była gotowa podnieść głowę i nie cofać się przed swoim prześladowcą. Wiedziała, że nie będzie łatwo. Gdy przyjaciel staje się wrogiem, ma ogromną przewagę. Zna wszystkie sekrety, lęki, myśli swojej ofiary i wie, co zaboli najmocniej.
Dlaczego Jared stał się prześladowcą Tate? Jakie tajemnice skrywa? Możesz się tylko domyślać mrocznej przeszłości i niezagojonych ran, tych przerażających zdarzeń, które wszystko skomplikowały…


Przyjaźń jest jak kwiat. Najlepiej, żeby był sztuczny, wtedy będziemy mieli pewność, że nic się z nim nie stanie. Nie zwiędnie, nie zostanie zniszczony, nie opadną z niego wszystkie płatki, czy po prostu nie uschnie ze starości. Niestety przyjaźń naszych bohaterów jest jak żywy kwiat, gdy byli dzieciakami, byli jak dwie młode roślinki, rosnące nieopodal siebie, nagle jedno z nich zostało zerwane, przez to zostali rozdzieleni i oddalili się od siebie tak bardzo, że zerwany kwiat nie mógł znieść, że drugi kwiat nadal ma się dobrze, więc zaczął go dręczyć i w końcowym rozrachunku obydwie roślinki zostały zniszczone, ale może jest jeszcze szansa na odnowę?

Poznałam Penelope Douglas już jakiś czas temu, jej serię Fall Away czytałam w oryginale i zakochałam się od pierwszego rozdziału. Zakochałam się w emocjach, które reprezentują historię przez nią napisane, zakochałam się w wykreowanych bohaterach, którzy na pewno skradną Wasze serca. Dodatkowe połączenie historii miłości z wyścigami samochodów i niebezpiecznymi sytuacjami wprowadza nas w świat niemal z ekranu filmowego.(Mam na myśli „Za szybkich, za wściekłych”). Elektryzująca powieść o pasji nienawidzenia. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Ogień, który ich spala, Brittainy C. Cherry

Ogień, który ich spala, Brittainy C. Cherry, wydawnictwo Filia/Love Matters

brittainy-c-cherry-ogien-ktory-ich-spala-the-fire-between-high-lo-cover-okladkaBył sobie kiedyś chłopiec, którego pokochałam.

Logan Francis Silverstone był moim zupełnym przeciwieństwem. Kiedy tańczyłam jak urzeczona, on podpierał ścianę. Przeważnie milczał, podczas gdy mnie trudno było uciszyć. Uśmiech przychodził mu z wysiłkiem, natomiast ja unikałam smutku.

Pewnej nocy dostrzegłam ciemność, która czaiła się głęboko w nim.

Każdemu z nas czegoś brakowało, jednak razem mieliśmy wszystko. Z obojgiem było coś nie tak, ale obok siebie zawsze czuliśmy, że wszystko jest jak należy. Byliśmy jak spadające gwiazdy przecinające nocne niebo w poszukiwaniu życzenia, modlące się o lepsze jutro.
Aż do dnia, w którym go straciłam. Jedną pochopną decyzją zaprzepaścił nasz związek.
Był sobie chłopiec, którego pokochałam.

I przez kilka krótkich chwil – trwających tyle co oddech, co szept – pomyślałam, że może i on mnie kocha.


Ogień, nie jest niczym innym niż światłem, które reprezentują płomienie, są one nieokiełznane jak nasz bohater, ale w tym samym czasie posiadają blask i pełną gamę barw, które nas fascynują. Ogień, nie jest niczym innym niż ciepłem, które stwarzają nasi bohaterowie poprzez swoją miłość. Ogień, nie jest niczym innym niż zbiorem trzasków, które odzwierciedlają dźwięk pękających serc czytelników. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Ułaskawienie, Emma Chase

Ułaskawienie, Emma Chase, wydawnictwo Filia/Love Matters

542121-352x500Gdy Brent Mason patrzy na Kennedy Randolph, nie widzi zawstydzonej, słodkiej sąsiadki, z którą się wychowywał. Widzi pewną siebie, cudowną kobietę… która obcasem szpilki od Christiana Louboutina pragnie zmiażdżyć konkretne części jego ciała.

Każda ostra wymiana zdań zmusza panią prawnik do zastanowienia się, czy Brent jest równie żywiołowy w sypialni, co na sali sądowej. Natomiast każdy jej argument i sprzeciw sprawiają, że młody obrońca pragnie Kennedy coraz bardziej.

W końcu nawet prawnicy mogą się zakochać… Werdykt serca swoją drogą, ale czy sąd udzieli im ułaskawienia?


Mistrzyni komedii romantycznych powraca w wielkim stylu. Nie ma, co tłumaczyć, że Emma Chase to utalentowana bestia, jej książki to pokaz geniuszu komedii, jaki niewątpliwe posiada autorka. Nie wydaje mi się, by inna pisarka tak dobrze łączyłam romans z komedią. Możliwe, że jest to zasługa wstawek z komiksów i znanych filmów, ale na pewno zasługuje na ogromne barwa. Książki Chase nie są pisane po to byśmy na nich płakali, są po to byśmy się dobrze bawili czytając je. Historie prawników połączone z pikantnym językiem tego właśnie potrzeba do pobudzenia naszych zmysłów i rozpogodzenia. Czytaj dalej