#RecenzjaKsiążki: Caraval, Stephanie Garber

Caraval. Chłopak, który smakował jak północ, Stephanie Garber, wydawnictwo Znak/OMGBooks

caraval-chlopak-ktory-smakowal-jak-polnoc-b-iext46954368Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już dla Scarlett małżeństwo. Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a dziewczyna nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia. Jednak szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Choć Scarlett początkowo nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi. Jednak szybko okazuje się, że Legenda uprowadza Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry.

Czy Scarlett wygra i uratuje siostrę? Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe, czy stanowi tylko element gry?


Bal. Mężczyzna. Kobieta. Tajemnica. Gra aktorska. Caraval to nie tylko rozrywka, ale to gra pozorów, która dla niektórych może skończyć się spełnieniem życzenia, a dla innych wyborem między życiem a śmiercią. Bardzo ciężko odróżnić jest prawdę od fałszu, ale czy czysta dusza może wygrać ze skorumpowanymi? Na wyspie może zdarzyć się wszystko, czy jesteś gotowy wejść do gry?

Caraval jest książką, którą ciężko określić jako dobrą, ale równie trudno jest jej nadać etykietę złej powieści, ponieważ posiada ona dobrą budowę i pomysł, który na pewno przykuwa uwagę i prosi się o zainteresowanie. Książka niestety kuleje, jeżeli chodzi o bohaterów i powtarzalność wyborów. Możliwe, że gdyby bohaterka nie była „ciepłą kluseczką” jak powiada Kulturalna Szafa, to wszystko mogłoby potoczyć się całkowicie inaczej, a tak? Jest, jak jest. Dlatego moja opinia na temat tej książki nie będzie pozytywna.

Od samego początku widzimy, że Scarlett to bohaterka ciężka do strawienia przez czytelnika, ponieważ jest głupiutka jak szklany pantofelek Kopciuszka, spada w nieodpowiednim momencie i do tego trafia w miejsca, w których nie powinna się znajdować. Nierozsądek i brak wyobraźni to jedne z niewielu wad naszej bohaterki. Od samego początku do końca irytuje swoimi wyborami, do tego stopnia, że robisz facepalm za każdym razem, kiedy bohaterka nie uczy się na błędach.

Julian, nasz ala książę z bajki, który pojawia się jak „księżniczka” znajduje się w tarapatach. Julian nie był może, aż tak denerwujący jak główna bohaterka, ale miał też brud za paznokciami, który mnie od niego odrzucał.

Mistrz Caravalu chyba jedna z ciekawszych postaci – o ile tak, w ogóle mogę go nazwać. Legenda jest otoczony mistycyzmem, nikt nigdy, go nie widział (powiedzmy), ale plotki o nim słyszeli nawet w kosmosie. Czasami miałam wrażenie, że jest on wytworem – legendą, mitem – stworzonym na potrzeby Caravalu, może i tak jest, ponieważ końcówka książki pozostawia czytelników z lekkim oszołomieniem i szokiem.

Fabuła książki jest nijaka, szczerze mówiąc, po zakończeniu czytania stwierdziłam, że książka jest bardzo naciągana i w zasadzie poza Mistrzem nic mnie w niej nie interesowało. Przeczytałam, bo przeczytałam, ale wydarzenia na sam koniec sprawiają, że historia stworzona przez autorkę nie miała większego sensu i można było ją całkowicie inaczej rozplanować. Mam wrażenie, że Stephanie miała dobry pomysł, ponieważ sama idea Caravalu jest prze-genialna, ale gdzieś w międzyczasie pomysł wyparował jej lub prześlizgnął się między palcami i pozostał z niego tylko szkielet.

Bardzo przykro patrzy się na zmarnowany potencjał. Wydawałby się, że ta książka to będzie HIT, ale jak przyszło, co do czego to chwyciłam się za głowę i pytałam: DLACZEGO?

Ogólnie proponuje przekonanie się na własnej skórze, jak wygląda sprawa z tą książką, ponieważ niektóre elementy na pewno są warte uwagi oraz końcówka, a dokładniej EPILOG sprawia, że chce się sięgnąć po kontynuację.

Review Junkie, Anna


REAKCJA:

giphy.gif

ZA egzemplarz do recenzji – dziękuję wydawnictwu znak i Więcej Kultury
Advertisements

6 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Caraval, Stephanie Garber

  1. Jools pisze:

    Caraval kusi mnie swoją okładką. xd Jednakże coraz częściej trafiam na recenzję, gdzie osoby narzekają na główną bohaterkę i nie do końca wykorzystany pomysł na fabułę. Może i tak dam jej kiedyś szansę. 😉
    Będę tu częściej zaglądać. :>

    Pozdrawiam, joolsandherbooks.blogspot.com

    Liked by 1 osoba

  2. Koneko pisze:

    Kusił mnie ten tytuł, bo Tatiana z IG poleca mocno, ale jak tak czytam to… Chyba nie. Zresztą strasznie mi to przypomina (elementem tej „gry”) Panikę Lauren Oliver, która była niewypałem. Więc chyba jednak podziękuję i spożytkuję czas na czytanie czegoś lepszego. 😛

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s