#RecenzjaKsiążki: Miłość za wszelką cenę, Louisa REID

Miłość za wszelką cenę, Louisa REID, wydawnictwo Zielona Sowa

9788379836383Jak zacząć od nowa?

Audrey razem z matką i bratem przenosi się do nowego miasta. Przeprowadzka miała być dla dziewczyny również ucieczką. Jednak ciężko jest uciec, gdy Twoją duszę otacza mrok. To Coś. Przychodzi bez uprzedzenia i atakuje w najmniej spodziewanym momencie..

Lekarstwem na problemy może okazać się mieszkający nieopodal Leo. Losy tej dwójki splatają się. Pojawienie się chłopaka uświadomi Audrey, że nic nie jest takie, jakim się do tej pory wydawało. Dziewczyna zrozumie, że kochając kogoś można zrobić wiele. Pytanie, czy zawsze wiele dobrego…

Wciągająca, nieoczywista opowieść o miłości.
Szokująca. Przeczytana raz, pozostaje w pamięci na długo.


Czasami miłość na ma nic wspólnego z dbaniem, szanowaniem, kochaniem czy nawet zaangażowaniem. Czasami jest zwitkiem kłamstw i obłudy, która może prowadzić do katastrofy i być największym koszmarem osoby, która jest obdarzona taką niezdrową relacją.

Bardzo rzadko zdarza się, że książka mnie od siebie odrzuca i nudzi, ale w tym samym czasie intryguje. Czytając „Miłość za wszelką cenę” nie wiedziałam, co myśleć o tej pozycji, ale już od samego początku nie spodobał mi się klimat, w jaki podążała historia i niestety z każdą stroną było coraz gorzej. Im dalej czytałam, tym bardziej chciałam już mieć ją za sobą. Nie jest to wina tego, że książka była zła, tylko wydarzeń, które się w niej znajdowały.

Historia Audrey jest bardzo ponura z nielicznymi przebłyskami promieni słonecznych na horyzoncie. Promienie oznaczają nadzieję, którą dziewczyna pokładała w najmniejszych elementach, które mogłyby wyrwać ją z udręczenia i potwora, który siedział na jej barkach i zakrywał oczy czarną mazią, by nie widziała jasnych punków. Aud to bardzo zraniona, młoda dziewczyna, która na swojej drodze spotyka osoby, które w krótkim czasie mogą okazać się jej ratunkiem.

Cała powieść jest utrzymana w szarych odcieniach, jednak pojawiają się w niej osoby, które reprezentują też inne kolory – jaśniejsze, weselsze i orzeźwiające. Jedną z takich osób jest Leo, który, pomimo że nie wiedział, z czym ma do czynienia, walczył i próbował wcisnąć jasne elementy w życie Audrey i jej młodszego brata.

Możliwe, że thriller psychologiczny dla młodzieży to nie moja bajka i możliwe, że jest jednym z najgorszych i najmniej lubianych przeze mnie gatunków literackich. Lubię śmiać się na książkach lub czuć się szczęśliwa, oczywiście odrobina dramatu nigdy mi nie zaszkodziła. Jednak ta pozycja sprawiła, że nie mogłam uciec przed uczuciem przytłoczenia i pewnego rodzaju obrzydzenia, które odpychało mnie od tej książki i było powodem, że czytałam ją ponad miesiąc.

Muszę przyznać, że powieść — dla wielbicieli gatunku i smętnych postaci — będzie odpowiednia, bo na pewno ma w sobie pewien czar, który przyciąga. Dla mnie ta pozycja ląduje na bardzo niskiej półce i na pewno do niej nie wrócę, tak samo, jak do gatunku, jakim jest thriller psychologiczny.

Review Junkie, Anna


REAKCJA:

 giphy (2)

ZA EGZEMPLARZ DO RECENZJI – DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ZIELONA SOWA
Reklamy

5 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Miłość za wszelką cenę, Louisa REID

  1. Smooky Blog pisze:

    Mignęłam mi gdzieś ta okładka, ale chyba nie zobaczyłam w niej nic, co by mnie mogło zaciekawić, bo jakoś niespecjalnie o niej pamiętałam. Nie wiedziałam nawet, że to jest thriller psychologiczny, tym bardziej, że wnioskując z Twojej recenzji, skierowany jest do młodzieży. W każdym razie moja intuicja jednak w tym przypadku zadziałała właściwie i po Twojej opinii wiem, że pewnie po nią nie sięgnę, a przynajmniej nie w najbliższym czasie 🙂

    Polubienie

  2. Karolina Rybkowska (Zaczytana) pisze:

    Chyba to też nie lektura dla mnie. Książka ma być jasnym promyczkiem, ma mi umilić czas, rozbawić a nie zdołować. Ciężkie historie, smutni bohaterowie to zdecydowanie nie dla mnie. Wiadomo czasami dramat w książce jest ważny, bohaterowie muszą zmierzyć się z problemami, by później wyjść na prostą, ale książka gdzie są tylko przebłyski szczęścia a bohaterowie są permanentnie nieszczęśliwi to nie moja bajka :))

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kejt_Pe pisze:

    Zdecydowanie mam podobne podejście do książek jak ty. Mają one mnie bawić i sprawiać, że miło spędzę czas. Co prawda odrobina dramatu nie zaszkodzi, ale jeśli cała książka wpływa trochę negatywnie na odbiór to wówczas taka książka dołuje i spina zamiast relaksować. Unikam tego typu książek, wiec lektura niestety nie dla mnie.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s