#RecenzjaKsiążki: Skazanie, Emma Chase

Skazanie, Emma Chase (Legal Briefs 2), wydawnictwo Filia/Love Matters

emma-chase-skazanie-sustained-cover-okladkaRycerz w zniszczonej zbroi wciąż jest rycerzem.

Obrońca w Waszyngtonie codziennie widzi, jak trudne potrafi być życie. Właśnie dlatego niejednokrotnie, by przetrwać, musi być nieustępliwy. Ja, Jake Becker, mam reputację zimnego, nieczułego, onieśmielającego mężczyzny. To mi pasuje, czasem wręcz pomaga, na przykład gdy urabiam świadka stojącego przed sądem.

Nie komplikuję sobie życia błahostkami – wszystko muszę mieć poukładane. Jeśli chcesz być moim klientem, od razu streść istotne fakty. Jeśli chcesz się ze mną umówić, skup się na tym, co cię kręci. Nie jestem czarującym księciem z bajki, nawet nie zamierzam go udawać.

Jednak w pewnej chwili Chelsea McQuaid wraz z szóstką osieroconych siostrzeńców i siostrzenic trafia do mojego gabinetu, zmieniając moje życie w istne piekło.


Odpowiedzialność, dyscyplina, plan, kontrola są totalnym przeciwieństwem zabawy, chaosu i beztroski. Jednak w jakiś dziwaczny sposób i cudowne ujęcie Emma Chase podpięła to wszystko pod jedną parę bohaterów, których życie w ciągu kilku minut zostało wywrócone do góry nogami. Już dawno nie bawiłam się tak świetnie czytając książkę, była ona lekka i przyjemna, do tego rewelacyjne poczucie humoru autorki jest widoczne prawie na wszystkich kartach powieści.

Kiedy ktoś w ciebie wierzy, wychodzi dla ciebie ze skóry, chociaż wcale nie musi, to wywiera na ciebie wpływ.

Po wielkiej, a nawet ogromnej wpadce z Unieważnieniem, bałam się tego, co mogę przeczytać w Skazaniu, ale muszę przyznać, że ta część Legal Briefs to totalnie inny poziom. Bohaterowie, fabuła , płynąca akcja, wszystkie elementy są połączony w genialny sposób, który sprawia, że Twoja mordka cieszy się prawie na każdej stronie.

Jake jest jednym z tych bohaterów, w których można się zakochać momentalnie, polubiłam go już w pierwszej części, ale tutaj utwierdziłam się, że jest facetem z krwi i kości, a nie jakąś dupą wołową, która nie ma czym zabłysnąć. Bardzo fajnie było poznać jego przeszłość, co nim kieruje, jego wartości, które pokazują czytelnikowi jak bardzo ważne jest, by przyznawać się do błędów i polegać na własnym sumieniu. Jake jest postacią, która jest jak orzeszek, najlepiej orzech makadamia, ponieważ do jego środka bardzo ciężko się dostać, ponieważ jest otoczony dyscypliną, kontroluje to, co czuje i ciężko przedostać się przez jego skorupę, jednak gdy już przejdziemy przez twardą cześć, docieramy do wnętrza i tam nie, nie ma nic miękkiego, nadal są twarde zasady, ale są one fundamentami człowieka, bogate wnętrze, którym powinna się szczyć każda osoba, ale niestety tylko niektórych stać na bycie szczerym i honorowym. Kocham Jake’a bo jest facetem z honorem, niebojącym się stawić czoła złemu traktowaniu. Może czasami zachowywał się jak kretyn, ale to było cudownie uzasadnione jego strachem.

Drugą bardzo ważną postacią, która wywraca świat Jake’a do góry nogami jest Chelsea McQuaid, która ma małe zoo na głowie. Szóstka nieokrzesanych, ale naprawdę przeuroczych dzieciaków, które miażdżą Twoje serce swoim zachowaniem. Chelsea jest silną babką, nie ma, co tu ukrywać jest głównym filarem wstrzymującym dom, jednak jeden filar może nie wystarczyć, by utrzymać całą budowlę, dlatego na ratunek przychodzi jej Jake, a co najmniej do czasu… Co mnie urzekło w pannie McQuaid to silna wola walki, która jej nie opuszczała oraz miłość, którą darzyła dzieciaki, dlatego jest ona jedną z lepiej wykreowanych bohaterek, jest silna, ale ma swoje słabości, które dodają jej charakteru i uroku.

Książka jest napisana jak zwykle z perspektywy mężczyzny, ale uwielbiam jak fabuła wraz z wydarzeniami, które ją prowadzą są idealnie ze sobą skomponowane, tworząc historię, która zapada w pamięć i pokazuje w humorystyczny świat okiem faceta, samca alfa.

Bardzo podobała mi się powieść Chase, bo pokazuje ona wiele ważnych, ale i tych mniej ważnych aspektów życia. Dodatkowo jest to świetna zabawa, która zapewni Wam parę godzin śmiechu, gorących uniesień i problemów, które szybko rozwieją wasze wyobrażenie o bezproblemowym życiu. Błyskotliwa historia, która sprawia, że Twoje życie nabierze trochę szarawo-różowego odcieniu. Różowy, bo humor, a szary, bo jest w niej parę kwestii, które są powszechnie uważane za problematyczne. Polecam przeczytanie Wam drugiej części Legal Briefs, książkę o Stantonie możecie pominąć, ale nie pomijajcie historii Jake’a bo jest ona jedną z fajniejszych, jakie czytałam. Teraz czekamy na Brenta, który również jest bardzo interesującą postacią.

Review Junkie, Anna


REAKCJA:

giphy (3)

giphy.com

Za egzemplarz do recenzji – dziękuję wydawnictwu Filia
Reklamy

8 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Skazanie, Emma Chase

  1. Smooky Blog pisze:

    Si! To jest właśnie ta Emma Chase z „Zaplątanych”, choć może tutaj pokazała swoją odrobinę inną, ale wcale nie gorszą stronę 😀
    Podpisuję się pod każdym Twoim słowem 😀 Zresztą to już wiesz 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s