#RecenzjaKsiążki: Unieważnienie, Emma Chase

Unieważnienie, Emma Chase, wydawnictwo Filia

134_8e7036e966f923b276955ca9cc0f0fcf_bWaszyngtoński obrońca Stanton Shaw jest dumy, ambitny, zadaje błyskotliwe pytania i zasypuje wszystkich niepodważalnymi argumentami. Nieprzypadkowo nazywany jest Uwodzicielem Przysięgłych – ma południowy akcent, rozbrajający uśmiech i zniewalające zielone oczy – ciężko mu się oprzeć. Mężczyźni chcą być tacy jak on, kobiety pragną być przez niego szczegółowo przesłuchane.

Wychowana w mieście Sofia Santos jest nieugiętą prawniczką, planującą karierę najbardziej cenionego obrońcy w sprawach karnych w kraju. Nie ma czasu na związki czy inne tego typu rozpraszające rzeczy.

Co się stanie, gdy doprowadzimy do spotkania mieszkańców niewielkiej mieściny, dwóch profesjonalistów wyćwiczonych w sporach, lokalną miss, czterech wielkich braci, Parówkę oraz Bunię z dubeltówką?
Poleje się burbon, wybuchnie namiętność, a pragnienia serca sprawią, że nawet najmisterniej ułożone plany zostaną unieważnione.


Związek między kobietą i mężczyzną jest albo go nie ma. Dla mnie nie istnieje nic pośrodku. A jeżeli ludzie, którzy decydują się na życie w tz „wolnym związku” myślą, że po wszystkim będą patrzeć na siebie tak samo – są w błędzie. Czas zmienia wszystko – nasze zwyczaje, nasze podejścia – czas zmienia nas. Dlatego też związki na odległość czy otwarte bardzo często kończą się niepowodzeniem. Z jednej strony takie propozycje są kuszące, ale z drugiej nieakceptowane. Autorka właśnie postanowiła nas potraktować hybrydą związku na odległość połączonego z wolnym związkiem, to nie mogło pójść dobrze.

Bezpieczeństwo jednak, podobnie jak każda inna rzecz, którą wydaje nam się, że możemy kontrolować, jest tylko złudzeniem.

Unieważnienie jest dokładnym ukazaniem tego, jak NIE postępować, gdy Twoja dziewczyna mieszka kilkaset kilometrów od ciebie i do tego wychowuje twoje dziecko. Emma Chase napisała poradnik, który przybliża wszystkim facetom i kobietom, jak zachowuje się dupek. Jeżeli czytając tę publikację dostrzeżesz jakiekolwiek podobieństwa wiedz, że twój chłopak jest dupkiem, albo ty nim jesteś.

Stanton jest idiotą i to idiotą do potęgi entej, nie rozumiem jego procesu myślowego. Wszystko w nim krzyczy: IDIOTA i jest zwyczajnie obraźliwy – pod wieloma względami – dla kobiet go otaczających. Jest przystojnym, wygadanym prawnikiem, ale to nie oznacza, że musi się zachowywać jak napuszony pawian, którego swędzi coś w kroczu. Przypominał mi trochę Harveya Spectora („W garniturach/Suits”), tylko Harvey ma klasę, a Stantonowi jej brak. Jedynym jego plusem było zachowanie wobec córki oraz decyzja, którą podjął w pierwszym rozdziale, która szybko odeszła w siną dal.

Drugą ważną postacią jest Sofia, której przez większość książki było mi szkoda, na początku patrzyłam na nią jak na kobietę z jajami, silną i niezależną, ale im dalej w las tym Sofia traciła w moich oczach i na sam koniec patrzyłam na nią jak na ofiarę. Nadal ją lubiłam, ale nie z tych samych powodów. Nawet na sam koniec, bardziej przypominała mi nagrodę pocieszenia, niż nagrodę główną. Co było dość smutne i rozczarowujące.

Powieść sama w sobie nie jest zła. Do stworzenia bohatera, którego znienawidzą miliony też trzeba mieć dar. Czytało się ją szybko, styl był lekki, ale nie wywołał wrażenia WOW, nie sprawiłbym zaangażowałabym się w tę historię. Autorka nie sprawiła, że zapartym tchem oczekiwałam, co się wydarzy dalej. Emma Chase jest znana z pisania książek, które kipią humorem, a tutaj zaśmiałam się może DWA max. TRZY razy. Co jest dość słabym wynikiem.

Powieść ma swoje minusy i plusy, ale nie będę się tutaj rozpisywać. Stanton jest irytującym bohaterem, którego nie da się polubić. Najchętniej bym go wywaliła z tej książki. Jednak podobały mi się wzmianki o Chirurgach i Avengersach, moje dwie miłości.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę publikację. Dlaczego? Ponieważ udowadnia, że nawet dobrym autorom zdarzają się wpadki, ale na pewno nie zrezygnuję z czytania powieści Emmy Chase, wierzę, że poprawi swoje błędy i druga część Legal Briefs powali mnie na kolana, ponieważ Jake wydaje się bardzo interesującą postacią. Chcecie – czytajcie, nie chcecie – nie czytajcie. Decyzja należy do Was.

Review Junkie, Anna


REAKCJA:

giphy (26)

giphy.com

Reklamy

9 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Unieważnienie, Emma Chase

  1. Anna T. pisze:

    Czuję, że mnie książka mogłaby się spodobać… a to dlatego, że moim zdaniem bohaterowie dzielą się na dwie kategorie: tych, których lubimy, i tych, których długo pamiętamy. A pamiętamy najczęściej nieidealnych, popełniających błędy, czasami wkurzających. Moim zdaniem największym błędem autora jest stworzenie bohatera, który jest nijaki 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s