#Movies&TVShows: Legion Samobójców/Suicide Squad

7741478.3

Tytuł: Legion Samobójców

Tytuł oryginalny: Suicide Squad

Data premiery: 5 sierpnia 2016 (Polska),

                                 3 sierpnia 2016 (świat)

Scenariusz i reżyseria: David Ayer

Odtwórcy głównych ról: Will Smith, Margot Robbie, Joel Kinnaman, Cara Delavingne, Jay Hernandez, Jai Courtney, Jared Leto i inni.

 


 

Do kina chodzę wyłącznie na filmy o superbohaterach oraz ekranizacje książek fantastycznych. Dlatego dziwnym nie jest, że wybrałam się na seans Suicide Squad/ Legion Samobójców. (Mogli zostawić tytuł oryginalny, tak na marginesie)

Jako fanka Marvela oraz filmów o ludziach latających w dziwnych strojach i ratujących świat, które w tym momencie mają swój wykwit i są robione na ogromną skalę, nie mogę przeboleć tego, co DC robi z filmami. Mam wrażenie, że ich jedynym celem jest zrobienie genialnego trailera i nic więcej.


Zaczynając od mocnych stron filmu:


Will Smith jako Deadshot oraz Margot Robbie jako Harley Queen, nie ma tutaj, co dyskutować. Warner Brothers wykorzystało bardzo charyzmatycznych aktorów, którzy wprowadzili do filmu najwięcej.

Amanda Waller, jej postać również zasługuje na uznanie, ale chciałabym poznać jej historię a nie powierzchowny zarys postaci. Rick Flag, jego rola jak przywódcy grupy była dobrze wkomponowana w całość.

Humor i Soundtrack, dwie mocniejsze strony filmu, ale też niewybijające się na przedni plan. Muzyka była dopasowana do każdej sceny i podnosiła napięcie, dlatego za to duży plus.

I chyba ostatnią pozytywną rzeczą jest chemia w grupie, ponieważ ich interakcje oraz poczucie humoru było świetne, połączenie wszystkich „złych bohaterów” było mieszanką wybuchową, ale z jakiejś przyczyny zadziałało.


Przejdźmy teraz do tych złych rzeczy, które mi się nie podobały:


Po pierwsze i chyba najgorsze: BRAK STRUKTURY, nic się nie kleiło. Film był jedynie misz-maszem flashbacków i przypadkowych scen, które były w każdej części, na początku, w środku i 20 minut przed końcem, a nie wnosiły nic do historii. Wątek główny, przewodni, przez który zebrany został Legion, nie ma uzasadnienia. Brak uzasadnienia wynika z kolejnego problemu, jaki pojawił się w filmie, a mam tu na myśli Enchantress (Cara Delavingne). Postać, która miała w sobie pewną tajemnicę i chcielibyśmy poznać jej motywacje. Co nią kieruje, dlaczego działa w ten, a nie inny sposób? To było i nadal jest tajemnicą. Nie ma solidnej podstawy, na której buduje się film. DC postanowiło zrobić film z ogromną ilością scen ze wspomnieniami, które bardzo dobrze spisałyby się jako osobne filmy. Przez to cały film leży, bo nie byli w stanie przedstawić wszystkich i zrobić porządnego show.

Joker aka CHWYT REKLAMOWY. Bez Jokera film byłby również zrozumiały. Obstawiam, że DC wprowadziło jego postać tylko i wyłącznie, dlatego że obawiało się, że Deadshot i Harley nie pociągną całego filmu, co jest dość przykre. Tutaj widać, że DC boi się zaryzykować i zaufać. Dodatkowo Joker grany przez Jareda Leto to pomyłka, mam wrażenie, że jest to Joker z Dark Knight połączony z komiksowym, który chce być gangsterem, ale mu nie wychodzi. Parodia. Oczywiście był to całkowicie inny Joker, został pokazany w bardziej szalonym świetle, niż do tej pory widzieliśmy. Daleko mu do Heatha Ledgera.

giphy (2)

Przejdźmy do tonu filmu. Jak głoszą plotki, Legion Samobójców po Batman vs. Superman chciał zmienić klimat filmu, na bardziej zabawny i rozrywkowy. I tutaj pojawia się kolejny problem, bo widać, że film ma poważniejszą stronę (pierwszy zwiastun), ale również ma tę lżejszą, która jest miła dla oka. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, co by było, gdyby producenci trzymali się jednego tonu, czy film okazałby się gorszy, czy może lepszy.  Jeżeli plotki o reshootcie są prawdziwe, to czy nie byłoby lepiej, pozostając przy wersji oryginalnej?

SPECIAL EFFECTS, malutkie pytanko: Czy my jesteśmy w roku 2005? Bo przez połowę filmu zastanawiałam się, czy nie przeniosłam się w czasie.

giphy (1)

Jak widzicie Legion Samobójców, ma kilka pozytywnych aspektów, ale sporo negatywnych. Jako osoba, która uwielbia filmy oparte na komiksach, mogę powiedzieć, że się zawiodłam. Jednak jeżeli nie interesujecie się światem komiksu i nie oglądaliście żadnego filmu Marvela, Legion Samobójców może Wam się spodobać.

Review Junkie, Anna

Reklamy

7 thoughts on “#Movies&TVShows: Legion Samobójców/Suicide Squad

  1. Insane pisze:

    Dosłownie tylko „przeleciałam” recenzję, ale wiem, że jest źle. Całości nie czytam, bo około 13 sama idę na seans, to tylko tutaj do Ciebie zajrzę. I sama napiszę recenzję na blog filmowy 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Insane pisze:

      ZGADZAM SIĘ CAŁKOWICIE! Oj, wybacz za ten caps lock, ale zła jestem… to dlatego 😉 Uff, na całe szczęście Jared Leto nie tylko mnie rozczarował. Gdyby nie on, film wyglądałby identycznie. Kompletnie nie przekonała mnie jego rola – przedobrzony, tylko na 5 minut, robiący dziwne miny, które miały przypomnieć widzowi, że jest taaaaki szaloooony! Główny boss, Enchantress – strasznie ciekawa postać, ale… nic o niej nie wiem. Mam kompletnie dość badassów, których jedynym celem jest zniszczenie świata, bo tak. Po prostu. Ech… na dalszą część moich frustracji zaprasza niebawem tutaj: http://insane-oglada.blogspot.com/ 😉

      Polubione przez 1 osoba

  2. Smooky Blog pisze:

    No i PACH! Zmiażdżyłaś moje nadzieje 😛
    A tak już całkiem serio, zajrzałam, bo byłam ciekawa Twojej opinii, tym bardziej po ostatniej naszej krótkiej dyskusji na FB, no i faktycznie wyrozumiała nie byłaś 😛 Kocham Willa Smitha od zawsze ❤ i jeśli bym obejrzała Legion Samobójców to głównie ze względu na niego, ale wiadomo, że jeden aktor, niezależnie do tego jak bardzo charyzmatyczny, nie będzie w stanie udźwignąć całego filmu, a to wielka szkoda … Wychodzi na to, że tylko seriale spod skrzydeł DC jeszcze dadzą się obejrzeć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. welkinson pisze:

    Akurat wczoraj byłam w kinie. Też żałuję, że nie zostali przy oryginalnym tytule, jakoś on bardziej mi pasuje do tej grupy złoczyńców, niż górnolotnie brzmiący legion 😀 a co do samego filmu… Muzyka była genialna, tak samo jak Harley, ooch Harley… ❤ Deadshot też zdecydowanie dawał radę. Humor także na poziomie, ale jednak podczas seansu coś mi zgrzytało, tak jakbym oglądała zlepek scen mających być filmem, ale gdzieś zagubił się jakiś motyw łączący wszystko w ładną całość. No nie zagrało do końca. I też nie jestem przekonana do nowego Jokera… Mimo wszystko, jeśli ktoś nie będzie nastawiał się na nic więcej ponad przyjemne dla oka widowisko, to może wyjść z kina zadowolony 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s