#RecenzjaKsiążki: Inwazja na Tearling, Erika Johansen

Inwazja na Tearling, Erika Johansen, wyd. Galeria Książki

inwazja-na-tearling-b-iext33717691

W pasjonującej kontynuacji bestsellerowej Królowej Tearlingu wrogie Mortmesne najeżdża ziemie Tearlingu, stanowiąc śmiertelne zagrożenie zarówno dla Kelsea, jak i całego królestwa.

W kolejnej olśniewającej książce Eriki Johansen wracają doskonale znani czytelnikom bohaterowie – w tym Buława i Szkarłatna Królowa – oraz pojawiają się fascynujący nowi aktorzy, przez co ta niezwykła opowieść o magii, tajemnicach i zawziętej młodej bohaterce zyskuje kolejne ekscytujące wymiary.


Czy mówiłam, że Królowa Tearlingu była genialna? Oczywiście, że tak, ale Inwazja na Tearling bije ją pod prawie każdym względem. Powieść jest jedną z tych, których nie odkłada się łatwo, która nie jest banalna i bez wyrazu, ta powieść jest wszystkim, czego poszukujemy w fantastyce. Pięknie wykreowany świat, bohaterowie, władza, wizje, magia dosłownie wszystko jest rewelacyjne i stanowi spójną całość.

Nie będę ukrywać, przy Królowej Tearlingu troszkę się męczyłam, ale drugą część pochłonęłam w całości, bez zastanowienia. Choć nie będę kłamać, że jedna może dwie rzeczy mnie rozczarowały.

Druga część serii zaczyna się dokładnie w miejscu, w którym skończyła się poprzednia. Kelsea jest postawiona przed jeszcze większymi wyborami, przed jeszcze większymi zagrożeniami ze strony Mort i do tego musi zmagać się z samą sobą i wizjami, które ją nawiedzają. Królowa nie jest już dzieckiem, stała się kobietą, władczynią. Niekiedy jej zachowanie mnie denerwowało i dawało się odczuć pewną zmianę, która była bardzo widoczna, ale nie dość przyjemna dla czytelnika po pierwszej części. Zakochałam się w pewnej siebie Kelsea, która nie wygląda jak kolejny patyk, tylko była normalną dziewuchą, więc motyw transformacji nie przypadł mi do gustu. Nie da się też ukryć, że nasza bohaterka nie wie co zrobić, może i jest mądra i oczytana, może ma pewne pomysły, może nawiedzają ją wizje, które pomagają jej zrozumieć, to i tak nie wie, jak poradzić sobie z nadchodzącymi zagrożeniami.

W tej części niektórych bohaterów poznajemy dokładniej, są lepiej zarysowani i zaczynamy poznawać ich motywy, ich przeszłość i ich działania. Historia jest opowiadana z perspektywy kilku osób, co daje nam jeszcze lepszy wgląd na całość powieści. Jednak smuci mnie fakt, że autorka postanowiła nas trochę torturować pewnym brakiem, co mi się wcale nie podobało.

Oczywiście i w tej części nie mogło zbraknąć brutalności i wulgarnego języka, które dodaje pikanterii całości, nie jest to cukierkowa i wspaniała opowieść o księżniczce i jej księciu, nie posiada wbudowanego różowego filtru jak obecne książki fantastyczne. Nie ma w niej delikatności. Tutaj jest krew, jest przemoc, są gwałty, są mroczne moce. Dodatkowo nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystkie wydarzenia są podszyte niewiadomą przeszłością oraz niepewną przyszłością.

Plany się knują, intrygi zostają wplecione w akcję, ruch oporu się formuje, a do granic miasta dochodzi armia. Nowy świat nie jest piękny i kolorowy, ale czy to oznacza koniec cywilizacji, czy może początek czegoś wielkiego? Królowa nie ma lekko.

Muszę wspomnieć o wątku romantycznym, jak w pierwszej części byłam wdzięczna autorce za to, że nie pociągnęła go za daleko. Tak w tej byłam zła na to, co postanowiła zrobić autorka, złamało mi to serce i nie było wcale miło. Mam nadzieję, że w trzeciej części będzie to inaczej spojone.

Podsumowując, książka była wspaniała. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że dorównała Królowej Tearlingu, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że przebiła ją o głowę. Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po drugi tom, był genialnym rozwinięciem fabuły, brakuje mi jednak tej konkluzji, która będzie spinać całość, która sprawi, że pojmiemy, o co chodzi w całej historii, jaki będzie miała sens, bo jak na razie stoję pod wielkim znakiem zapytania. Nie zmienia to faktu, że Inwazja na Tearling jest jedną z lepszych książek i ta seria zasługuje na honorowe miejsce na mojej półce. Polecam.

Review Junkie, Anna


REAKCJA:

yas

Advertisements

3 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Inwazja na Tearling, Erika Johansen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s