#RecenjaKsiążki: After, Anna Todd …

after-tom-1-plomien-pod-moja-skora-b-iext35241457

After, Anna Todd, wyd.Znak

Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina i na to, co zdarzyło się później.

Kiedy Tessa zaczyna studia, jej życie wydaje się idealnie poukładane: chce spełnić marzenia o pracy w wydawnictwie i jak najszybciej połączyć się z ukochanym Noah, który czeka na nią w rodzinnym mieście.

Ale spotkanie Hardina, który wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem, wywróci jej życie do góry nogami. Hardin jest arogancki, zbuntowany i w niczym nie przypomina troskliwego Noah. Ale to on budzi w Tessie uczucia, jakich dotąd nie zaznała.


UWAGA! Jeżeli w jakikolwiek sposób lubisz książkę After, nie czytaj tej recenzji/emocjonalnego katharsis, bo mogę kogoś niechcący obrazić.

Nie mogę, po prostu nie mogę! Przepraszam tych, którzy kochają tę książkę i doceniają jej kunszt czy cokolwiek w niej jest. Ale JA NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ, mam na myśli docenić tych bredni. Wstydzę się nawet pisać, że to przeczytałam, co jest przykre i dość demotywujące. Uwielbiam gatunek New Adult, uwielbiam romans, uwielbiam wiele gatunków, ale jednak w każdej książce jest coś ważnego, jest jakaś fabuła, jest jakiekolwiek przesłanie. Niestety nie znalazłam tego w tej powieści.

Nie podobało mi się, co ta książka reprezentuje. Czy naprawdę jako społeczeństwo uważamy, że traktowanie kobiet jak zabawki jest w porządku? Traktowanie kobiet przedmiotowo, w sposób protekcjonalny, bez szacunku, jak szmatę, jak coś nic niewartego jest w porządku? Agresja, ból, cierpienie, kłamstwa, ciągłe kłótnie, alkohol, cuchnie mi patologią na kilometr. Jeżeli jesteś kobietą, która się szanuje, nie powinnaś pozwalać na takie rzeczy, jako kobiety zasługujemy na znacznie więcej. Czy naprawdę jako „silne i niezależne” istoty, którymi się określamy, mamy oczekiwać, że tak wygląda miłość? Rozumiem, że autorki książek popadają ze skrajności w skrajność, ale ta książka to parodia tego wszystkiego. Nic, co się w niej znajduje, nie jest w porządku. Już wolę przeczytać przesłodzoną historię o zakochanych nastolatkach, bo przynajmniej wiem, że ta książka będzie reprezentować sobą większe wartości. Ba, wolę przeczytać Greya, ponieważ coś reprezentuje, jakiś szacunek do rodziców, jakiś szacunek do samego siebie, szacunek do kobiet. A to coś? Jedyne przesłanie płynące z tego to: NIE ZAKOCHUJ SIĘ W KIMŚ, KTO CIĘ NIE SZANUJE, ODPYCHA I MA DWULICOWYCH ZNAJOMYCH. Jeżeli taki był zamiar SUPER. Jeżeli nie, to mamy poważny problem.

MOŻLIWY SPOILER!!!!

Wracając do książki, która w zasadzie nie ma fabuły, ponieważ wszystko wiąże się z chorym związkiem i seksem na pogodzenie (i tak w kółko). Czy tego oczekujemy od literatury? Bezwartościowej opowiastki o toksycznym związku. Czy „to coś” przetrwa tysiące lat i  co pokaże naszym przyszłym pokoleniom, jakie kobiety były głupie, a faceci łajdakami i że traktowanie osób w taki sposób jest okay? Nie, nie jest! Nawet jeżeli się kogoś kocha, to nie powinno się niszczyć drugiej osoby. W tym wypadku, oboje są winni, i Tessa, i Hardin. I w sumie wszyscy występujący w książce bohaterowie. W życiu nie chciałabym mieć takich znajomych.

Nie rozumiem ludzi, którzy pragną związku, jaki wytworzył się między Harrym a Tessą. Jest to związek budowany na kłamstwach, zdradzie, udawaniu, grze aktorskiej, wybuchach śmiechu i krzyków, których pod koniec książki ma się dość. Końcówka była mocna, ale na książkę, która ma ponad 600 stron? Come on. To jest jakiś żart.

Hardin aka Harry Styles, co to jest? Ja się pytam, CO TO JEST? Ja rozumiem, chłopak ma problemy, wybuchy złości, bla bla, ale chłopie nie jesteś dzidziusiem i nie masz 10 lat, żeby się tak zachowywać. Nie widzę, żadnego pozytywnego aspektu w tym bohaterze. Co gorsza, nie reprezentuje sobą nic poza zakochanym, kłamliwym gnojkiem.

Tessa, CO TO JEST? Serio? Nie lubię jej, jak można zdradzać własnego chłopaka? Tutaj straciła moje jakiekolwiek wsparcie. Nie lubię też osób nieszanujących rodziców. Brak jakichkolwiek wartości liczy się tylko: JEDNA, WSPANIAŁA, NAJUKOCHAŃSZA MIŁOŚĆ ŻYCIA, juhu, żyjmy na całego. Proszę Was ludzie! Co z rodziną? Co z przyjaźniami? Czy naprawdę posiadanie tych rzeczy to najgorsza rzecz na ziemi? Czy naprawdę ludzie nie mogę kochać i w tym samym czasie mieć rodzinę i przyjaciół? Taka toksyczna miłość, jaką obdarowali się bohaterowie jest zła. Najzwyczajniej zła.

Ta książka powinna zostać w czeluściach Internetów. Powinna zostać na Wattpadzie czy gdzie się tam wykluła. Fanki One Direction, czytajcie. Osoby lubiące niezbyt ambitną lekturę czytajcie (nie mówię, że ja czytam nie wiadomo jaką, ale staram się szukać wartości w każdej książce, nawet jak jest to najmniejsza rzecz, znajdę ją). Osoby, które lubią cierpieć czytając, zapraszam do lektury.

Jejku, przepraszam za chaotyczność tej recenzji, czy co to w ogóle było, ale naprawdę nie mogę ocenić tej książki pozytywnie, nawet gdybym bardzo się starała, nie mogę, bo jest to wbrew moim wartościom życiowym. Wbrew literaturze. Ja rozumiem, że to jest, tak zwany „odmóżdżacz”, ale proszę Was nawet w takich książkach, powinno być coś więcej niż tylko: KOCHAM CIĘ I BEZ CIĘ ZGINĘ!

POZYTYWY PŁYNĄCE Z TEJ KSIĄŻKI:

– nie ufaj ludziom, których nie znasz;

– kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw;

– nie daj się manipulować;

– nie bądź ofiarą losu;

– podejmuj decyzje, które nie są kierowane pojedynczym wyznaniem miłosnym;

-używaj mózgu, on po coś tam jest.

Wiem, że są kolejne tomy opowiadające o losach Tessy i Hardina, ale nie sięgnę po nie. Nie ma takiej opcji. Mogłabym pisać o tym co jeszcze mi się nie podobało, ale pozostawię to w takim stanie, nie chcę się narazić nikomu.

Review Junkie, Anna

REAKCJE:

giphy (33)

12045384

Reklamy

12 thoughts on “#RecenjaKsiążki: After, Anna Todd …

  1. Lustro Rzeczywistosci pisze:

    W zasadzie doskonale Cię rozumiem… Nie znam cyklu, ale czytałam Before, czyli całość z perspektywy Hardina i już wiem, że ta książka to po prostu pełny obraz patologicznego związku. Nieczęsto zdarza mi się krytykować książki Ne Adult, bo większość zawiera jakiekolwiek plusy, ale Before po prostu musiałam. Nie rozumiem fenomenu tej serii i chyba pierwsze co zrobię po powrocie do domu, to wystawię serię na sprzedaż (tak, mam wszystkie tomy bo podobały mi się okładki…). Odciążę trochę półki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Karolina Rybkowska (Zaczytana) pisze:

    pojechałaś na całego 🙂 co ja mogę powiedzieć, znasz moje zdanie na temat tej książki, jednak patrząc z Twojej perspektywy i analizując wszystko tak jak ty analizujesz to masz trochę racji. Co mogę więcej powiedzieć mamy inna opinie na temat tej książki, ja własnie lubię ją za to całkowite odmóżdżenie, nie muszę analizować, nie miałam wysokich oczekiwań co do niej. Ale rozumiem, że każdemu co innego podchodzi 🙂

    P.S zbierałam się do przeczytania Twojej recenzji dzień! Bałam się tego co mogę tutaj znaleźć 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. hope pisze:

    No i super, zhejtowałaś na całego! I bardzo dobrze, bo tak troszkę nienawidzę tej książki. A z całego serduszka nienawidzę drugiej części, bo jest o wieeeeeeeele gorsza. Jedyną zaletą tych książek jest chyba tylko to, że szybko się je czyta. Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. Smooky Blog pisze:

    Auć! 😛 Poleciałaś po bandzie i to równo, ale skoro zasłużyła to czemu nie 😛 Miałam zamiar KIEDYŚ sięgnąć po tę „After”, ale to było jeszcze wtedy, kiedy natknęłam się na całkiem niezłe opinie na jej temat. Potem mój entuzjazm nieco osłabł, bo recenzji napływało i niekoniecznie były pozytywne, a teraz to już właściwie chyba nie ma po co przekonywać się na własnej skórze, zwłaszcza, że na swoją kolei czeka mnóstwo innych i zapewne ciekawszych pozycji…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Mona pisze:

    Wow! Ja jeszcze nie czytałam i wcześniej nie spotkałam się z negatywną opinią dotyczącą tej książki … teraz sama mam ochotę ją przeczytać i dowiedzieć się, co ja sama będę o tym myśleć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  6. Dominika pisze:

    Na początku zastanawiałam się czy będę całkowitym zaprzeczeniem twojej opinii, ale już przy twojej uwadze wiedziałam, że mamy podobne zdanie na temat tej lektury. Brak fabuły, ciągły seks i alkohol przewijający się przez stronice tej książki to kompletna żenada. Co do bohaterów, bardziej irytowała mnie Tessa, ale to raczej dlatego, że postacią męskim jestem wstanie więcej wybaczyć niż żeńskim.
    Wielopasja

    Polubione przez 1 osoba

  7. Koneko pisze:

    Taaaaak! W końcu ktoś się nie bał i napisał, co naprawdę myśli! Książek sama co prawda nie tknęłam, ale mam za sobą jakieś 250 rozdziałów fanfiction i średnio co rozdział (haha) chciałam sobie wsadzić mikser o oczy. Jak na tym memie, wiesz, o co biega. Ta historia mooooże i by była fajna, gdyby nie to, że: 1) badboy&szaramyszka to już okropnie przereklamowany temat, 2) całą akcję można zamknąć w 1 tomie, ale Todd korzysta i napisała ich pięć, choć nikt nie wie, po kiego kija, 3) jest fatalnie napisana. Styl autorki jest infantylny, nie umie opisywać uczuć, ani też prowadzić akcji. W fanfiction jeszcze da się przymrużyć na to takie coś oko, ale halo!, to wydana książka, powinna sobą reprezentować chociaż najniższy poziom, ale jednak jakiś. A Hardin… Co to w ogóle za imię? Mogli oszczędzić ludziom tej traumy i zostawić Harry’ego, to przecież naprawdę pospolite i znane imię, więc gdzie problem? Nie tylko Styles ma tak na imię.
    Fabuła za to, to łańcuszek seks > zdrada > seks >zdrada >seks > zdrada… Nie mam pojęcia, o czym tu czytać, ani czym tu się zachwycać.
    Mimo tej chaotyczności, bardzo podoba mi się Twoja recenzja. Jest prawdziwa. Bardzo, bardzo prawdziwa.

    Pozdrawiam,
    Koneko
    http://recenzje-koneko.blogspot.com/

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s