#RecenzjaKsiążki: Ugly Love, Colleen Hoover

1458560866_sCRT2Wv6fOyR

Ugly Love, Colleen Hoover, wyd. Otwarte

Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. 

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.


Przeczytałam Ugly Love. I mam tylko do powiedzenia: Wow. To było niesamowite. Nie oszukując, znalazłam moją nową ulubioną powieść Colleen Hoover, w której zakochałam się już od pierwszych stron. Uwielbiam Sky i Holdera, ale Miles, Tate i Kapitan, a w szczególności Kapitan są fenomenalni.  Hoover w kółko pokazuje nam, jak genialny jest jej warsztat, jej książki są unikatowe, od chwili wejścia na w rynek wydawniczy, stają się silnymi pozycjami i w tym wypadku nie było inaczej.

Ekscytująca opowieść o Brudnej Miłości, która sprawia, że Twoje wnętrzności wywracają się na drugą stronę. Emocjonalny rollercoster, którego nie można zatrzymać. Historia opowiada o cierpieniu z miłości, walce z samym sobą i własnymi uczuciami oraz totalnym brakiem kontroli nad nimi. Pełna bólu i niezrozumienia, ukazująca nam, jak bardzo nie panujemy nad tym, co się dzieje w naszym życiu.

Miles Archer, po raz pierwszy w życiu bardziej utożsamiłam się z męskim bohaterem, niż z kobiecym. Z jego bólem, z jego niektórymi przeżyciami, z jego zaprzeczeniem. Postać jest jedną wielką sprzecznością, widać jak próbuje zachować resztki tego, co mu pozostało i stara się nie zniszczyć samego siebie i Tate. Czasami upór w jego działaniach był denerwujący, jednak poznając przeszłość, wszystko zaczyna mieć sens, każdy wybór, każda myśl, każde wypowiedziane słowo, rozjaśnia nam całą sytuację i możemy powiedzieć, że rozumiemy, dlaczego posuwał się do takich decyzji. Lubię tego bohatera za to, że pomimo tego, co przeżył potrafił przezwyciężyć, prawie wszystkie swoje problemy dla miłości, tej prawdziwej, nadal brudnej, ale prawdziwej.

Tate Collins, pomimo że jej naiwna strona mnie irytowała, wiedziałam, że wszystko, co zrobiła było słuszne, kierowała się uczuciami, które bardzo często zwodziły ją na manowce. Jednak jej postawa pokazuje nam, że głupie decyzje, okazjonalnie mogą prowadzić do czegoś więcej niż tylko problemów, niekiedy mogą przynieść miłość ze szczęśliwym zakończeniem. Widzimy również, że walka o kogoś jest ważna, nie powinniśmy się poddawać, jeżeli kogoś kochamy. Nie jest istotne, że ta miłość boli i jest nieczysta, ale niekiedy taka jest lepsza niż jej brak.

Oczywiście muszę wspomnieć o moim ulubionym bohaterze, Kapitanie i zatrzymajmy się tutaj na moment. Uwaga! To mój nowy książkowy chłopak #lol. Wiem, że to może wydać się dziwne, jednak ten facet, pomimo że ma 80 lat, jest pełen wartości, pełen sentencji życiowych, jest jak Yoda albo jak wróżka chrzestna, zna tajemnice wszystkich i jest bezgranicznie urokliwy. Podsumowując: ZAKOCHAŁAM SIĘ.

Nie będę tutaj pisała jak wspaniale wyglądał Archer i jaka piękna była Tate, bo w tej powieści nie o to chodzi, a co najmniej nie tylko o to. Wygląd zewnętrzny to drugoplanowa sprawa, tak samo, jak sceny erotyczne, to wszystko jest mało istotne. Książka ma głębsze przesłania, które mam nadzieję, każdy czytający wyciągnął z niej i zinterpretował na swój, indywidualny sposób. Dodatkowo jest kilka wzmianek nawiązujących do pewnych życiowych sytuacji, z którymi spotykamy się na co dzień, niektóre z nich uważamy za banalnie proste i często je ignorujemy. Błędna interpretacja cudzych słów. Podejmowanie głupich decyzji. Pomoc osobom, które nie miały tyle szczęścia w życiu, co inni. Szacunek do osób starszych. Zaufanie. Przyjaźń. Rodzina. Wszystkie te rzeczy świadczą o czymś i niekiedy warto się zastanowić, co jest ważne w naszym życiu i jakie mamy podejście do pewnych spraw.

Fabuła książki jest dość przewidywalna, od początku wiemy, jak się skończy i jak mniej więcej potoczą się losy bohaterów. Jednak nadal jest w nich coś przyjemnego i unikatowego. Pomimo prostej i nieskomplikowanej budowy, historia jest urzekająca i sprawia, że nasze serca zaczynają bić szybciej.

Kolejny raz autorka zafundowała nam emocjonującą podróż życia, dodatkowo pokazując nam, na co ją stać. Widać, że z książki na książkę jej umiejętności pisarskie są lepsze, dając czytelnikowi jeszcze większą przyjemność. Poprzez ciekawe ujęcie pewnych problemów, budowę historii, ból i cierpienie bohaterów, Hoover stworzyła powieść, której szybko nie wymarzę z pamięci. Polecam.

Review Junkie, Anna

MOJA REAKCJA/REAKCJE:

Reklamy

21 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Ugly Love, Colleen Hoover

  1. Smooky Blog pisze:

    Ha! Czyli jednak jesteś w kręgu tych, którzy uznali „Ugly love” za naprawdę cholernie dobrą książkę 😀 Cieszy mnie to i cieszę się niezmiernie, że jednak udało Ci się zebrać wszystkie swoje myśli i przelać je na konkretną, w tym przypadku całe szczęście, pozytywną recenzję 😀
    Nic dodać, nić ująć 😀 ❤

    Polubione przez 1 osoba

  2. eMeBi pisze:

    Czytałam tą książkę w czerwcu. Na początek nie mogłam się w nią wbić, jednak po kilku rozdziałach pochłonęłam ją…
    Ta książka napełniła mnie tyloma emocjami, że przez dobry tydzień zastanawiałam się jak ująć w słowa to co po sobie pozostawiła.
    Świetna recenzja, doskonale opisuje to na co ja nie mogłam znaleźć słów 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. Dumna i Uprzedzona pisze:

    Cóż, chyba będę musiała się skusić. Jeszcze nigdy chyba nie widziałam zachwalającej recenzji o książce, która jest przewidywalna 😉 O „Ugly Love” zdania mocno podzielone, to zdecydowanie jedna z tych pozycji, które albo się kocha, albo nienawidzi. Przeczytam! W ogóle, z panią Hoover też jeszcze nie zaliczyłam żadnego spotkania, więc zdecydowanie nadszedł moment żeby to zrobić!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s