#RecenzjaKsiążki: Mimo moich win, Tarryn Fisher

1463481682_tXvB082nd0VxMimo moich win, Tarryn Fisher, wyd. Otwarte
Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. 
Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe, prawda?
Mogłabym odpuścić, zapomnieć… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym?
Postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. 
A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie.
O.
„Mimo moich win” to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.

Ok, lecimy z tym! Zacznę od  stwierdzenia: Tarryn Fisher, to nie Colleen Hoover! Mimo tego spodziewałam się czegoś podobnego i może dlatego, lekko się zawiodłam. Książka jest króciutka, a ja czytałam ją 3 dni #SKANDAL. Powiem szczerze, nie wiem, czy lubię tę książkę, czy też nie. Mam mieszane uczucia, ale szala przechyla się jednak na „nie”.

Czytanie tej strasznej historii miłosnej, przepełnionej melodramatyzmem, szaleństwem, niewiernością i prześladowaniem, było męczące. Jednak nie będę ukrywać, do samego końca ciekawiło mnie, co wydarzyło się między bohaterami.

Główną bohaterką jest Olivia, która cały czas robi wszystko by dostać to, czego pragnie, tylko po to, by po chwili to zniszczyć, przez własne niepewności i przeszłość. Jest osobą, która posunie się do manipulowania ludźmi, by tylko osiągnąć swój cel. Do tego wszystkiego jest wiecznie niezdecydowana. Logika głównej bohaterki jest wnerwiająca, bardzo ciężko było przejść, przez jej tok myślenia i do tego tłumaczenie książki nie jest za ciekawe, co bolało mnie jeszcze bardziej. #AGHAHAAGAHAG

Przejdźmy do Caleba, jest on typem faceta, który może mieć każdą dziewczynę w mgnieniu oka, ale wybiera Olivię… i parę innych. Jako główny, męski bohater nie pociągał mnie w żadnym aspekcie, był nudny i bez polotu. Co sprawiło mi niesamowity zawód, oczekiwałam od niego więcej.

Przez większość powieści życzyłam sobie, żeby Olivia przestała być tą niepewną dziewczynką, którą stawała się, za każdym razem gdy sprawy zaczynały się komplikować lub dochodziło do wrzącej sytuacji. Myślałam, że zacznie być szczera i zrobi wszystko dla osoby, którą kocha, gdyby tak zrobiła, mogłaby oszczędzić  sobie i Calebowi wiele cierpienia.

Ich historia miłosna jest daleka od tych idealnych, daleka od szczęśliwego zakończenia. Ich miłość mogła być prosta, ale taka nie była. Bohaterowie sami pokomplikowali sobie losy, przez własną głupotę, naiwność i czy wspomniałam głupotę?. Fakt, przez to zepsute uczucie, przez wady, przez specyficzne myślenie bohaterki, wszystko wydaje się prawdziwsze i oryginalne, ale prawda jest taka, że nic specjalnego w tej opowiastce nie było.

Styl Tarryn nie przypadł mi do gustu, tak samo, jak bohaterowi. Książka była nużąca i bez sensu. Jeżeli jednak macie ochotę, przeczytajcie, nie będę Wam tego zabraniać #nieczytajcie. Książki mają sprawiać nam przyjemność a jest to niestety, kolejna pozycja, która mnie znudziła.

Dodam jeszcze, że okładka i tytuł są nieadekwatne do treści książki.

Review Junkie, Anna

MOJA REAKCJA PO PRZECZYTANIU:

9557461

Reklamy

13 thoughts on “#RecenzjaKsiążki: Mimo moich win, Tarryn Fisher

    • Review Junkie pisze:

      I na dodatek męczyłam tę recenzję, próbowałam doszukać się pozytywów, ale nic nie przychodziło… miałam za wysokie oczekiwania, no ale kto nie ma po takiej kampanii reklamowej? Czuję się oszukana 😦

      Polubienie

      • mało oryginalna pisze:

        Masz rację, kampania była bardzo dobrze poprowadzona. Ja wiedziałam na co się piszę, bo czytałam już Tarryn Fisher w oryginalne przy F*ck love i po prostu wiedziałam, że powieść przypadnie mi do gustu, więc nawet bez kampanii reklamowej bym po nią sięgnęła 😀 Przykro, że nie sprostała Twoim oczekiwaniom 😦

        Polubione przez 1 osoba

  1. Lustro Rzeczywistosci pisze:

    Jakoś nie zgadzam się z Tobą 😉 Zarówno okładka, jak i tytuł moim zdaniem pasują, a sama historia, choć dziwna, nie jest wcale zła. Wiadomo, że to nie Hoover, ale tej niezmiernie trudno dorównać 😉
    Za to Fisher ujęła mnie niestandardowym ujęciem związku. Caleb i Olivia to przykład toksycznej relacji, tak jak w serialu „Plotkara”. I osobiście będę śledzić dalszą karierę Fisher, ma pazur i dziwnie pojmuje związki.

    Polubione przez 1 osoba

    • Review Junkie pisze:

      Gdybyśmy wszyscy się zgadzali było by za nudno:) Nie wiem, może jakbym czytała ją po angielsku to inaczej bym tę historię odebrałam, ale na dzień dzisiejszy mówię nie… chociaż muszę spróbować innej (nie z tej serii) książki tej autorki, może akurat. Ale za jakiś czas zrobię podejście pod F*ck love. Kto wie, może akurat miałam złe dni i ta historia nie była odpowiednia :p

      Natomiast Blair i Chuck z Plotkary, ich uwielbiałam, chociaż czasem mieli swoje odpały…

      Polubienie

      • Lustro Rzeczywistosci pisze:

        Pewnie, przecież każdy z nas jest inny i to jest najlepsze 😉 Polecam Ci lekturę Never never, tam obie panie łączą siły i powiem Ci, że dzieje się. Czytaj w oryginale, skoro nie masz z tym problemu i koniecznie daj znać, czy Fisher Cię kupiła 😀
        PS. Nie myślałaś o Disqusie? 😀 jak już pytałam to wybacz, ale każdemu, z kim lubię pogadać w komentarzach wciskam Disqusika 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  2. hope pisze:

    Kurczę, a ja liczyłam na coś świetnego… Nienawidzę melodramtów w książkach i przerysowanych sytuacji, ugh. Jak to Caleb wybiera Olivię i… parę innych??? Co to ma znaczyć? Mega mnie to zniechęca… Teraz jestem przekonana, że nie sięgnę po tę książkę. Mam nadzieję, że „Never never” tej autorki i Colleen Hoover będzie lepsze… Może CH to uratuje! 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s