#RecenzjaFilmu: Piraci z Karaibów. Zemsta Salazara. Czyli stary humor w starym wydaniu.

961-1078x516.jpg

Niektórzy z Was mogą wiedzieć, że w sobotę byłam na seansie „Piratów z Karaibów” i niewielu z Was może wiedzieć, że pierwsze trzy części mieszczą się w dziesiątce moich ulubionych filmów EVER. Dlatego możecie sobie wyobrazić, jak bardzo liczyłam na niesamowite rozwinięcie historii, która miała zawierać postacie takie jak Will Turner i Elizabeth Swan, oczywiście moje fantazje zderzyły się bardzo szybko z rzeczywistością i już po pierwszych minutach filmu wiedziałam, że będę rozczarowana.  Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Złapać Milionera, Max Monroe

Złapać Milionera, Max Monroe, Wydawnictwo Filia

566243-352x500.jpgRandki w ciemno? Portale randkowe? Szybkie randki? Ona przerobiła już wszystko.
Georgia Cummings nie ma szczęścia w umawianiu się z facetami, a Internet wcale jej w tym nie pomaga.

Mimo usilnych starań nie potrafi znaleźć wyjścia z tego dziwacznego, alternatywnego wszechświata, w którym panowie uważają zdjęcie swojego przyrodzenia za świetną alternatywę dla rozmowy. Jeszcze raz ktoś przyśle jej dwuznaczną fotkę i skreśli mężczyzn na dobre…

Ale dlaczego nie potrafi przestać fantazjować akurat o tym gościu?
Kline Brooks jest uosobieniem niegrzecznego milionera – ma ciemne, krótkie włosy, kaloryfer jak Cristiano Ronaldo i zabójczy uśmiech.

Oprócz tego ma też zasadę – nie umawia się ze swoimi podwładnymi.
Ona również nie zamierza się do niego zbliżać.
Ich hormony mają jednak zupełnie inne plany…


Bardzo łatwo z podrzędnej fabuły i znanych schematów stworzyć chłam, natomiast napisanie czegoś oryginalnego jest rzadkością, ale niektórzy autorzy mają talent do transformowania typowych powieści w nieszablonowe, wypełnione sporą ilością akcji i humoru. Po ostatnich „wpadkach” czytelniczych – zaliczyłam w końcu powieść, która mnie rozweseliła swoim podejściem i lekkością. W ciężkich czasach zastoju czytelniczego ta książka wydaje się idealnym lekarstwem, a mówię tutaj o „Złapać Milionera”, Maxa Monroe. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Fatalna Lista, Siobhan Vivian… #zmarnowanypotencjał

Fatalna Lista, Siobhan Vivian, wydawnictwo Feeria Young

547696-352x500Piękno i brzydota nie zawsze są kwestią wyglądu.

Wyobraź sobie, że gdy przychodzisz do szkoły, oczy wszystkich są wbite w jeden punkt.
W listę.
Czy znajdziesz na niej swoje nazwisko? A jeśli tak, to w której kategorii?

Co roku ktoś – nie wiadomo, kto – wybiera dwie dziewczyny z każdego rocznika. Jedna zostaje okrzyknięta najpiękniejszą, druga – najbrzydszą.
O tych spoza listy natychmiast się zapomina. Wybrane nagle znajdują się w centrum uwagi całej szkoły.
Na liście są nazwiska ośmiu dziewcząt. W świecie po liście ich życie już nigdy nie będzie takie samo.


Jakiś czas temu przeczytałam „Fatalną Listę” i musiałam zastanowić się nad tą powieścią, a na pewno daje ona pole do popisu jeżeli chodzi o rozkmine jaką zafundowała nam autorka.

Po pierwsze od samego początku jak tylko przeczytałam opis na tylnej okładce wiedziałam, że ta książka ma potencjał podobała mi się cała idea listy i jej konsekwencje, ale niestety moje wyobrażenie zderzyły się bardzo szybko z rzeczywistością. Na pewno dużym plusem powieści jest jej „przekaz” chociaż nie uważam, że pisarka przedstawiła to w odpowiedni sposób. Pokazała jednak, że kategoryzowanie ludzi i robienie durnych list może zniszczyć drugiego człowieka. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Zły Romeo, Leisa Rayven – czyli: Czy ja naprawdę wymagam tak dużo?

Zły Romeo, Leisa Rayven, wydawnictwo Otwarte

559309-352x500.jpgCassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce…

Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat…
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?


Bardzo rzadko zdarza się, że tytuł książki podsumowuje jej treść. Jednak tym razem autorka/wydawnictwo zrobiło to doskonale. „Zły Romeo” jest ZŁY. Nie, że bohater o imieniu Romeo jest zły, ale książka sama w sobie to tragedia złożona z wiecznego napalenia bohaterki, szablonowych i nudnych sytuacji oraz barku fabuły. Wiem, wiem ostatnio sporo narzekam, ale… NA SERIO? Ta książka to jakaś pomyłka, a co najmniej od 1/4 powieści.

Czasami mam wrażenie, że książki powinny mieć jakieś ostrzeżenia na okładce, np.: NIE CZYTAJ, JEŻELI NIE LUBISZ GŁUPICH BOHATEREK lub CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, możliwe skutki uboczne w postaci totalnego braku zaangażowanie w historię bohaterów.

Dobra możliwe, że trochę przesadzam, ale prawda z tą książką jest taka, że wszystkie wady, jakie posiada ta książka, uderzają czytelnika dopiero pod jej koniec. Po przeczytaniu, przez dłuższą chwilę siedziałam i zastanawiałam się, co ja do cholery właśnie przeczytałam. Najgorsze jednak była realizacja, że w tej książce nic się nie wydarzyło szczególnego, nic nie przykuło mojej uwagi ( poza napalaniem głównej bohaterki, to przykuwa uwagę niesamowicie). Nie wiem, o co chodziło w tej powieści, natomiast jestem prawie pewna, że bohaterowie mają nierówno pod sufitem.

Nie mam ochoty rozpisywać się na beznadziejnym złożeniem tej historii, fabuła była nijaka, a nawet powiedziałabym żadna i myślę, że lepsze rozwinięcie tego „początku” wspaniałej historii miłosnej dostaniemy dopiero w kolejnych częściach. Czy po nie sięgnę? NA PEWNO NIE! Styl pisania Leisy nie jest interesujący, jest prosty i powtarzalność scen i zachowań była bardzo męcząca. Czy stałam się potworem, który wszystko krytykuje? Chyba tak.

Podsumowując mam dość powieści z dziewicami, mam dość powieści, które są dnem dna, mam dość powieści z płytkimi jak kałuża bohaterami. Nie wiem czemu, ale niektórzy autorzy potrafią napisać nieszablonowe powieści, posługując się szablonami, niestety Leisa Rayven nie należy do tego grona. Ups.

Review Junkie, Ania


REAKCJA:

giphy.gif

Za możliwość zrecenzowania, dziękuję wydawnictwu Otwarte

#RecenzjaKsiążki: Podbój, Elle Kennedy

Podbój, Elle Kennedy, wydawnictwo Zysk i S-Ka

podbójAllie Hayes przechodzi kryzys. Zakończenie studiów zbliża się wielkimi krokami, a ona wciąż stoi przed dylematem, którą ścieżkę kariery wybrać. Na domiar złego leczy złamane serce po rozstaniu z wieloletnim chłopakiem. Dziki seks bez zobowiązań, by zapomnieć, nie jest lekarstwem na jej problemy, ale nie sposób oprzeć się Deanowi Di Laurentisowi, przystojniakowi z drużyny hokejowej. Tylko ten jeden raz, bo mimo że przyszłość rysuje się niewyraźnie, to jasne jak słońce, że nie ma w niej miejsca dla króla jednorazowych numerków.

Lans i pewność siebie nie wystarczy, by ją do siebie przekonać…

Dean zawsze dostaje to, czego chce. Dziewczyny, oceny, dziewczyny, uznanie, dziewczyny… To kobieciarz, zgadza się, i póki co nie spotkał kobiety odpornej na jego wdzięki. Aż poznał Allie… Przebojowa blondynka zawojowała jego świat przez jedną noc – i teraz chce, żeby zostali przyjaciółmi? O nie. To on mówi, kiedy jest koniec. Dean nie ustąpi w pogoni za swoim celem, ale gdy na drodze pojawiają się nieoczekiwane przeszkody, zaczyna się zastanawiać, czy nie nadszedł czas, by przestać zaliczać… a oddać strzał prosto w serce.


„Podbój”, to książka, która spełniła wszystkie moje oczekiwania. Elle Kennedy – raz, po raz udowadnia, że jej kunszt pisarski uwypukla się w każdej powieści jej autorstwa. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że i w tej czytamy o tym, co najbardziej lubimy w jej twórczości. Humor, genialni bohaterowie, charakter, porządna dawka świetnej zabawy oraz odrobina dramatów. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Chłopak, który chciał zacząć od nowa, Kirsty Moseley

Chłopak, który chciał zacząć od nowa, Kirsty Moseley, wydawnictwo Harper Collins

chlopak-ktory-chcial-zaczac-od-nowa-b-iext47877239.jpgPoznali się w nocnym klubie.
Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów.
Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć.
Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha…


Nastał czas, kiedy zaczynam być coraz bardziej wybredna, jeżeli chodzi o książki, które czytam, a może po prostu się starzeję. Nie wiem. Jednak wiem, że nowa książka Kirsty Moseley nie zaspokoiła moich nadziei z nią związanych. Niestety jest to kolejna pozycja, na której się zawiodłam, ale podobał mi się pomysł na historię, dlatego też nie będzie  wszechogarniającego hejtu, jaki można było spostrzec w ostatniej recenzji. Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Manwhore +1, czyli jak autor może popsuć wszystko w 300 stron.

Manwhore+1, Katy Evans, Wydawnictwo Kobiece

pobrane.jpgNIEPOHAMOWANY POCIĄG, HURAGAN ZMYSŁOWOŚCI I ROZPACZLIWE PRÓBY ODZYSKANIA ROZSĄDKU. MANWHORE + 1 TO WIĘCEJ NIŻ ZWYKŁA POWIEŚĆ EROTYCZNA <- NOPE


„Manwhore +1”, czyli książka, na którą czekałam od premiery pierwszego „Manwhora”. Pierwsza część pozostawiła nas czytelników w zawieszaniu, co będzie dalej i muszę przyznać, że druga część to totalna porażka. Zawiodłam się na całej linii. Z dobrze zapowiadającego się erotyku, z dobrą fabułą i z ciekawymi bohaterami, autorka postanowiła zrobić gniota polukrowanego, z różową watą cukrową i śmietaną. Co za dużo, to niezdrowo.

Połączenie słodyczy z „wyuzdanym” seksem, nie jest dla mnie. Nie wiem, dlaczego autorka postanowiła pójść w takim kierunku, o wiele lepiej byłoby, gdyby została przy troszeczkę zakręconej i ciemnej stronie, ale niestety przeszła na tęczę i jednorożce (nie to, że jednorożce i tęcza są złe, ale nie w takim wydaniu). Pamiętacie seksownego Pana Sainta – nasze tajemnicze bóstwa, które pokochaliśmy w pierwszej części – puff, zniknął, nie ma go, wyparował, w tej części dostajemy misia wypchanego watą cukrową, miękkiego i kochającego, wszystko wybaczającego misia. Idź Pan…  Czytaj dalej

#RecenzjaKsiążki: Niepiękna, Madeline Sheehan

Niepiękna, Madeline Sheehan, wydawnictwo Czwarta Strona

niepiekna_300dpi-337x535.jpgUwaga! To nie jest opowieść o losie i przeznaczeniu. To opowieść o bólu, smutku i cierpieniu. To porywczy, jak wicher, romans pomiędzy dwojgiem kochanków, którzy nie mogą być razem. W tym świecie nie ma romantycznych wschodów słońca i pachnących płatków róż. Zamiast tego, ich miłość kwitnie w tajemniczej rzeczywistości pełnej nieustannej zbrodni, okrucieństwa i śmierci. To historia rodem z koszmarów nocnych. To opowieść o miłości, której nie da się zaprzeczyć.


„Niepiękna” to powieść, którą albo pokochacie lub znienawidzicie. Książka opowiada o tym, jak bohaterowie z poprzedniej części radzą sobie z wydarzeniami, które miały miejsce w pierwszym tomie. Po raz kolejny muszą sobie zaufać i każda decyzja jest próbą, która pokazuje jak bardzo zależy im na związku i na przetrwaniu. Muszą jednak pamiętać, że nadal żyją w środowisku, w którym zaufanie i bracia z gangu są na pierwszym miejscu, czy to ulegnie zmianie?

W tej części nasi bohaterowie Duce i Eva są zepchnięci na drugi plan, a  światło reflektorów skierowane jest na córkę Duce’a i jednego członka jego gangu, który przez byłego męża Evy zostaje mocno zraniony i musi żyć z konsekwencjami. Czytaj dalej